Gwardia Opole organizator Turnieju W dniu 30 maja odbył siię w hali Gwardii w Opolu tradycyjny V Memoriał Jerzego Klempela wychowanka Gwardii Opole, potem gracza Śląska Wrocław i niemieckiego Geppingen. W dniu rozgrywania Memoriału piłkarze ręczni Śląska awansowali do ekstraklasy. Na parkiecie w Opolu także odnosili sukcesy najmłodsi uczniowie jak i oldboje z Wrocławia. 

Drużyna Jerzego Klempela powróciła do ekstraklasy w czasie V Memoriału jego imienia Finałowe mecze szkół podstawowych rozpoczęły się od godziny 14.00. Oprócz opolskich szkół podstawowych gościliśmy silne ekipy z Wrocławia oraz Komprachcic. W finale zespół MOS Wrocław zdecydowanie wygrał ze Szkołą Podstawową nr 1 z Opola 16:4 i zdobył puchar Memoriału. Mecz o trzecie miejsce rozstrzygnęła dopiero jedenasta seria rzutów karnych (w regulaminowycm czasie był remis) Gdy wydawało się, że czeka nas maraton wykonywania skutecznych rzutów karnych, trener Komprachcic pozwolił stanąć na bramce zawodnikowi z pola. Pewny w rzutach zawodnik z Opola z nr 3 trafił w nogę broniącego. I właśnie o jedną bramkę (obronioną przez zawodnika) lepsi okazali się uczniowie z Komprachcic, czwarte miejsce przypadło drużynie PSP 29 z Opola.

Po uroczystości rozdania nagród na parkiet wyszły zespoły oldbojek ze Startu Opole oraz Otmętu z Krapkowic. Och jak dawny Otmęt grał. Mecz minimalnie wygrały panie z Krapkowic 10:8. Turniej zakończyły występy oldbojów Śląska Wrocław, Oldboys Kraków i Gwardii Opole. Opolanie, którzy mieli kolosalne problemy kadrowe, ze względu na kontuzje czołowych zawodników, zajęli trzecie medalowe miejsce

Można wymienić całą litanię schorzeń jakie usprawiedliwiały nieobecność na parkiecie dawnych ligowców. Ale mecz z Krakowem przegrali minimalnie 7:8. Starsi panowie stawili się tłumnie i w kuluarach wspominali dawne czasy oraz kibicowali koleżankom i kolegom. 

Mecz o I miejsce drużyn szkolnych: MOS Wrocław- PSP1 16:4, mecz o "brąz" SP Komprachcice - PSP nr 29 po rzutach karnych 24:23 (13:13).

5 miejsce zajęła PSP nr 11 Opole, 6 miejsce PSP nr 26 Opole, 7 miejsce PSP nr 24 Opole, 8 miejsce PSP nr 15. Najlepszy strzelec turnieju Rafał Niedziela - MOS Wrocław 30 bramek, najlepszy zawodnik Piotr Wodejko MOS, najlepszy bramkarz Tomasz Jarosz- Komprachcice 

Zdjęcie z tegorocznej dekoracji:

Dekoracja drużyny szkolnej 5 miejsce z V Memoriału im. J.Klempela

Jerzy Klempel W ramach IV Memoriału im. Jerzego Klempela odbył się 17 maja w Opolu turniej dzieci w którym wzięło udział 6 zespołów. Oprócz opolskich szkół podstawowych nr. 1,7,14 oraz 26 wystąpiły również LUKS "Sukces" Komprachcice oraz UKS 95' Wrocław. Zespoły najpierw rywalizowały w dwóch grupach 3-zespołowych, a następnie rozegrano mecze o poszczególne miejsca. Ostatecznie  najlepsi okazali się szczypiorniści z PSP 14 pokonując w finale PSP 1 6-3. Trzecie miejsce zajął zespół z Wrocławia zwyciężając LUKS "Sukces" 16-12, natomiast w meczu o 5 miejsce PSP 26 pokonała PSP 7 11-5.

Ja przez pierwsze dwa, trzy treningi nienawidziłam ręcznej... Byłam zła, że przyszłam na zajęcia, było już za późno żeby się wycofać...Tak naprawde pierwszą dawkę naprawdę pozytywnych emocji otrzymałam na zawodach dzielnicowych. Chciałam więcej Uśmiech Myślę, że w ręczną trzeba się wkręcić i wczuć, dobry i pełny skład też jest ważny, zresztą nie mniej niż znajomość zasad, reguł oraz dobra hala  Jeśli ktoś nie lubi grać - ten sport nie przypadł mu do gustu, boi się kontuzji itd - bądź co bądź to bardzo kontaktowy i agresywny sport - może posiedzieć na trybunach. Myśle, ze bardzo ciekawie sie to oglada... UśmiechCo w piłce ręcznej lubie?
Uwiebilam to, ze moge bezkarnie wyżyć się na przeciwniku, kiedy jestem w obronie - daje z siebie 200% by tylko nie strzelili bramki. Uwielbiam to, gdy dziewczyna PRZEZE MNIE sie przewraca, lata po parkiecie, nie udaje jej sie strzelić bramki. Może to dziwne, w każdym razie dla mnie to pewien sposób na wyładowanie swojej energii Mrugnięcie I element gry, rzecz jasna.
Kolejna rzecz - niepewność. Nie zawsze ja czujemy, czasem trafimy na tak slaby zespol, ze wygrana jest po prostu wpisana w nasz los - jednak czasem zdarza się, że przegrywamy pierwszą połowę, a w drugiej nadrabiamy zaległości i wygrywamy  Pamiętam jak jechałam na dzielnicowe zawody - na nic nie liczyłam, no może najwyżej brąz, srebro było w moich marzeniach...ale złoto? nieee a jednak potem już wyjście z grupy i ćwierćfinały - tak samo - nawet trenerka mówiła, że to teraz kwestia honoru, żeby nie oddać walkowerem, gramy - i co? 7 miejsce To naprawdę spory sukces, biorąc pod uwagę to, że pierwszy raz razem z moimi koleżankami z zespołu,  zagrałyśmy w ręczną niespełna miesiąc temu. Na małej sali, bez większości linii. Musiałyśmy sobie wyobrażać brakujące linie, brakujące miejsce. Moja sala gimnastyczna w szkole jest wielkości sal klasowych w Waszych szkolach [jeśli jeszcze do takowych chodzicie]  A mimo to doszyłyśmy tak daleko. Cuda się zdarzają...Szczególnie w piłce ręcznej. Całus

macja 20.02.2006